sport, polityka, z życia wzięte
Blog > Komentarze do wpisu

ACTA SRACTA!

               Rzadko zdarza mi się zgadzać z wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego, ale przynajmniej połowa tego obrazka powyżej jest cholernie aktualna. Nie zrozumcie mnie źle, nie chciałbym tu odgrzewać zimn… - przepraszam, to nie czas i miejsce na ponure żarty – nie chce powracać do tematu Smoleńska, ale to co się dzieję w okół ACTA to kpina. Poczekajcie z linczem w komentarzach czy na facebooku, może moim spojrzeniem na sprawę, chociaż częściowo Was przekonam.

                Wielu internautów krzyczy „stop inwigilacji i cenzurze w Internecie!” ; cóż, muszę przyznać, że takie pieklenie się na fb wygląda komicznie. Stop inwigilacji pisane na facebooku, ma w sobie tyle sensu, co protest przeciw zabijaniu zwierząt nad miską świeżutkiego tatara – niewiele. Toż zapisując się na face’a podaliśmy wszystkie dotyczące nas dane na srebrnej tacy, nic tylko inwigilować! Nie zapominajmy też o inny portalach społecznościowych, typu : myspace, fotka czy nasza klasa, a i pewnie nasze maile do super utajnionych nie należą. Dodajmy do tego wszystkie telefony, komórki, iphony czy tablety. Jestem dziwnie przekonany o tym, że pisząc sms „dobranoc Kochanie” owo Kochanie, nie jest jedyną osobą, która może przeczytać tę wiadomość. Nielegalna inwigilacja stała się faktem lata temu, nie chcę w tym momencie wyjść na głównego bohatera „Raportu Pelikana” , ale ślepy nie jestem.

                A co z cenzurą? No nie bądźmy hipokrytami. Przecież tu nie chodzi możliwość swobodnej wypowiedzi, bo ta jak mniemam zostanie? Chodzi o darmowe filmy, muzykę, programy softwarowe czy e-booki.  W tym temacie mam zdanie trochę podzielone – z jednej strony sam (jak zapewne 99% internautów) podpierzam wiele rzeczy za darmo, ale z drugiej…  Cóż, żal mi młodych twórców, którzy za ostatnie grosze wydali płytę, nakręcili film, czy opatentowali program, a teraz o samym chlebie posmarowanym nożem i zimnej kranówie modlą się o to by ktoś ich dzieła kupił.  Trudno w tej kwestii opowiedzieć się jednoznacznie za którąś ze stron, skoro nawet artyści są podzieleni. Chyba najbardziej znanym fanem podpisania umowy jest Zbigniew Hołdys, jego Nemesis (pomijając setki tysięcy internautów) jest Paweł Kukiz. Tyle, że i tu można się co najwyżej cynicznie uśmiechnąć, jeden odcina kupony za hity sprzed lat, drugi zaś jest tak silnie promowany przez największe stacje muzyczne, że to całe ACTA ma prawo mieć w głębokim poważaniu, zaś przymilić się do rzeszy młodych fanów, zawsze warto.

                Pomóc w Salomonowym rozwiązaniu mogliby politycy, ale… „Jaki koń jest każdy widzi”, chudy jakiś panie, ślepy jak Łysek z pokładu Idy i ogólnie jakiś taki nieudany.

               Donald Tusk po raz kolejny pokazuje, że politykiem jest co najmniej miernym (czy faktycznie zostałby premierem, gdyby nie strach Polaków przed powrotem Kaczyńskiego?), teraz udowadnia, że PR’owców ma jeszcze mniej kompetentnych niż ministrów (a jednak się da!). Fali krytyki wobec ACTA uniknąć się nie dało, to fakt, ale ograniczyć niezadowolenie społeczne dało się w znaczny sposób. Wystarczyło nie spieszyć się tak z całowaniem dupy Wielkiego Brata zza Oceanu – Uwierz Donaldzie, że nie zawsze musimy być pierwszym sojusznikiem USA w każdej sprawie. Wystarczyło doprowadzić do ogólnonarodowej debaty. Pozwolić zabrać głos ekspertom, artystom - którym niby to ACTA ma pomóc i przede wszystkim społeczeństwu. Tak społeczeństwu, któremu przez kolejny niekompetentny rząd co raz częściej brakuje na rachunkiwięc jak tu do cholery płacić i za Internet i za filmy i za muzykę?! Pamiętaj Donaldzie, my nie mamy diet poselskich, a Ty swoją dostałeś z naszej łaski. Słyniesz Pan ze swej miłości do piłki kopanej i właśnie strzeliłeś kolejnego gola, tyle, że znów do własnej bramki. Ta bramka może Cię premierze spuścić do II ligi politycznej, z której ciężko o awans.

               A z boku, z uśmiechem kolejnym manifestacjom przygląda się Janek, jego jedynymi ruchami politycznymi są co najwyżej : pseudo debata o krzyżu, zapalenie marihuanowego kadzidełka i założenie maski Annonymusa. Pozostaje mu nic innego jak popijanie herbatki z prądem i oczekiwanie na wybory prezydenckie. Przy takiej konkurencji samo się wygra. A my wszyscy dalej będziemy w ciemnej dupie.

poniedziałek, 30 stycznia 2012, rflagg

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: adi, *.wolv.cable.virginmedia.com
2012/01/30 19:53:05
1. Inwigilacja - do e-maili czy też smsów - owszem, jest dostęp - ale tylko w przypadkach, gdzie prawo zostało złamane. Niewykluczone, że Jurek Ogórek z danej firmy telekomunikacyjnych z nudów czyta treści wysyłane przez nas, ale to czyste dywagacje, do tego nieszkodliwe. Wyobraźmy sobie sytuację pisania wiadomości do banku, Urzędu Skarbowego, kochanki czy Witalija w sprawie ruskiej wódki. Moim zdaniem fajnym nie jest, gdy ktoś MA STAŁĄ MOŻLIWOŚĆ wglądu w treści, które przekazujesz. Nie wspominam już o wiadomościach poufnych, jak i o hipotetycznie możliwym handlu informacją, która czasem jest bardzo cenna. Ludzie zakładają konta na ms, fb, nk i innych, lecz na każdym portalu jest przynajmniej poprawnie funkcjonująca polityka prywatności - właściwie użytkowane konto jest więc bezpieczne.
2. Oprogramowanie - temat tutaj jest o wiele prostszy. Prawdą jest, że obecnie dużo więcej internautów traktuje muzykę/programy jako wersje demonstracyjne. Sam znam sporo osób, które po downloadzie porządnego antywirusa decydują się na kupno licencji; po 'zassaniu' kilku dobrych płyt - kupnie jednej z nich. To samo tyczy się gier. Problem piractwa istnieje, owszem, ale nie jest tak poważny, jak się go nam próbuje przedstawić. Uświadomić sobie trzeba, że większość programów czy systemów, z których korzystamy na codzień, trzeba będzie zakupić. Win 7 z Officem to wydatek grubo ponad 1000 złotych, a to zupełna podstawa.
Argument z młodymi twórcami jest dobry, ale sam byś się zdziwił jak wielu młodych artystów opycha z niezłym zyskiem swoje płyty, czy to w Empiku czy po koncertach. Zespół czy wokalista, poza byciem dobrym w swoim fachu, musi jeszcze trafić swoją muzykę w niszę, na którą jest zapotrzebowanie. Jeśli nagrywam n-tą płytę w stylu The Pretenders, czego zatrzęsienie na rynku, to mimo tego, że jestem dobry, nie mogę oczekiwać kokosów. Tak samo jest w biznesie, czyż nie?
Poza tym, gdy artysta wrzuci swój numer np. na yt, spójrz ile ludzi się deklaruje, że go wesprze, kupując płytę. Odejmując połowę gimbusów, wciąż zostaje połowa. Jest dobrze :)
3. " Pomóc w Salomonowym rozwiązaniu mogliby politycy, ale " - słyszałem o wyroku i mądrości, no ale.... :P
4. PO z Donaldem Tuskiem na czele podpadło i kibicom, i kierowcom, teraz internautom. Żniwa zbiera za to, jak zauważyłeś, RP, którego lider obiecywał tony, a nie zrealizował nawet gramów postulatów wyborczych. Jakkolwiek, to RP niedługo będzie faworytem w głosowaniu do Euroshitu.
-
Gość: adi, *.wolv.cable.virginmedia.com
2012/01/30 20:06:48
Ad.2
Cofniemy się 15 lat wstecz, gdy kupowało się płytę od Ivana z bazarku i wypalało połowie osiedla za szóstaka. Taka ta walka z piractwem będzie ...
-
Gość: pihu, *.dynamic.chello.pl
2012/01/30 20:18:22
1) a to dobre z inwigilacją,taka możliwość sprawdzania jest od dawna moi drodzy,otóż każdy dostawca sieci komórkowej ma obowiązek trzymać wasze...tfu NASZE! rozmowy,smsy,mmsy przez 5 lat,na wypadek gdyby okazały się potrzebne policji ;)
2) Adi,z młodymi wydawcami/artystami się nie zgodzę,otóż każdy ma swoje 5 minut,ale co dalej? Ludzie myślą,że jak koleś zgarnie 3-5k zł za koncert to sra kasą.Jakże psikus gdy za kase z koncertów muszą przeżyć do następnej płyty,nie licząc opłaty za studio by ją nagrać, Państwu ( no bo jak! ) itd... ( nie kce mnie sie pisac )
3) jesli chodzi o oprogramowanie to jest absurd! Jestem zwolennikiem open source i gdyby patenty wchodziły na programy to byłaby kaszanka przysłowiowa na stole informatyka! Czemu? To tak jakby microsoft opatentował system binarny, pętle informatyczne a linux powłoki,i żaden programisty ruszyć tego nie może...tutaj oboje przesadziliście ;)
4) adi,odnośnie muzyki się zgodzę,ściagama płyte zespołu,jeśli mi się spodobaa to kupuje ją i wspieram artyste
...
5) ACTA to nic innego jak pełna inwigilacja Twojego komputera i Twoich poczynań na necie, dostawca usług internetowych będzie miał obowiązek monitorować każde Twoje kliknięcie, napisany tekst czy też wyświetlaną stronę i o to się biją POLACY!
Amen.
Zobacz Commercial Service na Oferteo.pl