sport, polityka, z życia wzięte
Blog > Komentarze do wpisu

Czy Janusz Palikot jest wampirem?

                Pewnie pomyślicie, że oszalałem lub, iż opętał mnie halloweenowy klimat. Otóż nic bardziej mylnego! Ostatnimi czasy zacząłem się przyglądać poczynaniom lidera drugiej co do wielkości partii opozycyjnej w Polsce i zacząłem się zastanawiać, czy aby przypadkiem nie jest on potomkiem Draculi lub samym transylwańskim hrabią…

                Oczywiście nie porównuje Palikota do jednego z wampirów, których pełno jest w najnowszej amerykańskiej pop-kulturze. Nie mówię, iż błyszczy się on w promieniach słonecznego światła czy, że na randce wsuwa pizzę polaną sosem czosnkowym. O nie! Przywódca Ruchu Palikota kojarzy mi się z klasycznymi bohaterami horrorów o wampirach. Filmami takimi jak : Nosferatu, Dracula, Miasteczko Salem czy Wywiad z wampirem. Skąd takie wnioski? Osobiście nigdy nie widziałem Janusza Palikota, dlatego nie wiem jaki wpływ ma na niego dzienne światło, ale gotów jestem się założyć, że gdyby mu tak przebić serce osinowym kołkiem to by zmarł! No dobra, pewnie każdy po takim ciosie kopnąłby w kalendarz…  Ale jest jeszcze jedna rzecz, która może zdemaskować Janusza Palikota. Jest nią krzyż!  Nie trzeba być van Helsingiem by wiedzieć, że każdy wampir wzdryga się na widok krzyża, który potrafi parzyć skórę tych nocnych kreatur. Nic więc dziwnego, że Ruch Poparcia Palikota stara się pozbyć najświętszego Polskiego symbolu religijnego z Sejmu. Bez niego, będzie im dużo łatwiej działać pod przykryciem, poszerzać swoje wpływy i prowadzić Polskę prosto w ręce Niemców, Rosjan oraz Szatana…

                Pisząc poważnie, to działania najmłodszej sejmowej partii w Polsce mnie mocno rozczarowują. Palikot mnie kupił obiecując walkę z klerem oraz chęcią odseparowania kościoła od polityki. Miałem zatem nadzieje na poważną narodową debatę dotyczącą opodatkowania „czarnej mafii”, a zamiast tego dostałem jakąś farsę o krzyż. Znowu… Mało nam było żenujących scen pod Pałacem Prezydenckim? Musimy sobie zrobić powtórkę z nie tak odległej przecież historii, tym razem w sejmie? Rozumiem, że RPP chce pokazać swojemu elektoratowi, że – tak jak obiecywał – powalczy z kościołem, ale mógłby to zrobić w inny sposób, niż rozpętując burzę w szklance wody. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to na Wiejskiej  może wisieć krzyż, gwiazda Dawida, logo Forda, znaczek Mercedesa, kółka olimpijskie czy świetlny znak Batmana, byleby posłowie zaczęli się zajmować prawdziwymi problemami narodu. A nie kolejną pierdołą, która zaślepi furiatów i stanie się tematem zastępczym na pierwsze strony gazet.          

No chyba, że Palikot faktycznie jest wampirem. Już słyszę, jak elektorat PiS’u mówi : „A nie mówiłem” wkładając za pazuchę naostrzone osinowe kołki, wypełniając manierki wodą święconą, rozpalając pochodnię i powoli ruszając na Sejm. Dokładnie tak samo jak transylwańscy wieśniacy ruszyli na zamek hrabiego Draculi.  

poniedziałek, 31 października 2011, rflagg

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/31 14:31:12
Dlaczego rozliczasz, autorze, partię po miesiącu od wyborów, gdy tak naprawdę jeszcze nie ma jeszcze powołanego nowego rządu? Czas na oceny przyjdzie przynajmniej po upływie 1/4 kadencji.
Jeśli liczyłeś na opodatkowanie Kościoła, to też z pewnością zdajesz sobie sprawę, że nie da się tego zrobić w dwa sobotnie popołudnia.

Przyznać Ci jednak trzeba, że masz rację, że cała sprawa to farsa. Palikot jednak jeśli jest wspomnianym wampirem, to nadzwyczaj zręcznym, gdyż 'o krzyżu się mówi'. Nie zamierzam tutaj bronić wolności wyznania bądź symboli wiary w 98% katolickim kraju. To temat zbyt indywidualny dla każdego, by wyciągać generalny osąd.

Zręcznie, niemęcząco, może delikatne trywialne porównanie, jakkolwiek w prostocie klucz.
-
Gość: filozof, *.dsl.dynamic.t-mobile.pl
2011/12/20 08:17:33
PAN Palikot miał odwagę przypomnieć że ponoć żyjemy w demokratycznym państwie a więc wolnym od jakichkolwiek nacisków ze strony religi, jeżeli wyznawcy chrześcjaństwa chcą krzyża proszę bardzo niech sobie nawet mieszkają w kościele, ale wara od sejmu, krzyż w sejmie traktuje jak nachodzenie mnie przez świadków jehowy, dlaczego jakiś nawiedzony fanatyk ma narzucać mi swoją wiarę, konstytucja zapewnia mi wolność w tym obszarze mojego życia prywatnego. Jeżeli zaczniemy wywieszać symbole religijne to w sejmie znajdzie się gwiazda Dawida, półksiężyc, budda i oczywiście wielki członek homoseksualistów.
Zobacz Commercial Service na Oferteo.pl